Lubię czytać!

Lektury dla uczniów

Paweł Beręsewicz

Noskawery

Czym są tytułowe noskawery? Czymś, bez czego nie może obyć się większość koleżanek Zuzi, jeśli chcą podążać za modą. No i koniecznie muszą to być markowe gadżety z logo znanego projektanta mody Benettiego, a nie podróby z Bidla. Bo tylko takie nosi Jaskson Beever – piosenkarz, bożyszcze nastolatek…

Ten, kto nie ma noskawera, nie należy do paczki i jest jednym z Niezaproszonych na urodziny Małgosi Pawłowskiej. A O ile Zapraszanych po raz pierwszy przepełniało jezioro szczęścia, o tyle rozpacz tych, którzy po zaznaniu rozkoszy Zapraszania zostawali z klubu usunięci, można porównać do oceanu

62-stronicowa książka Pawła Beręsewicza została nagrodzona w III Konkursie Literackim im. Astrid Lindgren na współczesną książkę dla dzieci. Dotyka tematu znanemu dziecku – odrzucenia przez grupę rówieśniczą z powodu niepodążania za modą, nieupodabniania się do idoli. Ale to tylko jeden z wątków. Drugi wiąże się z postacią projektanta mody, który pod wpływem snu opatentowuje pokrowce na nos (po angielsku nose cover, co dało początek polskiemu określeniu noskawer), i jego marketingowcem zwanym Magikiem, który dzięki sprytnym sztuczkom rozreklamowuje towar na całym świecie (wykorzystując do tego m.in. znanego piosenkarza Jacksona Beevera). Na ile jest to skuteczne, świadczy fakt, że noskawer pojawia się na nosie osła w kolejnej części Shreka (by ognisty oddech jego małżonki nie opalił mu nosa), powstaje nowa wersja Pinokia, w której pajacyk przestaje kłamać, bo zabrakło mu pieniędzy na coraz to większe noskawery, na rynku pojawia się kolekcja lalek Barbie z ochraniaczami na nos, a firma Lego projektuje specjalny trójkątny element do doczepiania na nosach jej klockowym bohaterom.

Walory wychowawcze tej książki, adresowanej już do 10-latków, są nie do przecenienia. Młody człowiek zaczyna bowiem pojmować mechanizmy rządzące reklamą, dostrzega sposoby manipulowania ludźmi, w tym dostarczania ludziom argumentów na to, że to coś jest do czegoś potrzebne, tak aby każdy przed sobą mógł się tłumaczyć, że kupuje z rozsądku, a nie z bezmyślnej chęci podążania za modą. Przygląda się także relacjom między kolegami i koleżankami.



Niebagatelną rolę w historii Zuzi odgrywa babcia Marta, która najpierw, chcąc pomóc wnuczce, szyje jej trzy noskawery, a kiedy bezlitosne koleżanki wykpiwają „niemarkowy” gadżet za pół pensji, kupuje nosoxa z logo Benettiego. I choć wydawać by się mogło, że to drugie posunięcie absolutnie nie jest wychowawcze, to puenta prowadzi do innych wniosków. Otóż okazuje się, że zaledwie kilka dni po otrzymaniu przez Zuzię wymarzonego i horrendalnie drogiego noskawera, w jego miejsce pojawia się inne cudo – lightman, a noszenie skarpety na nos jest obciachem. A tymczasem zima atakuje…

Książka Pawła Beręsewicza to świetna propozycja lektury nadobowiązkowej w klasach IV‒VI. W trakcie jej omawiania można poruszyć tematy:

  • Kto kreuje modę na różne „gadżety”?
  • Przecież lubi się ludzi za to, co mają w środku, a nie za to, co na sobie noszą – czy babcia Marta ma rację?
  • Niech sobie mówią,. Co chcą! Niech się śmieją, niech robią głupie miny…! – zawsze warto być sobą.

Marcin Szczygielski

Za niebieskimi drzwiami

Nazywam się Łukasz Borski i mam 12 lat. Zupełnie przez przypadek umożliwiłem Krwawcowi przedostanie się do naszego świata i mam niestety mało czasu, żeby się z nim zmierzyć… Pamiętajcie, nigdy nie pukajcie do drzwi zbyt długo, bo nawet jeśli nie ma za nimi nikogo, to jednak ktoś może wam otworzyć, a wtedy to, co za tymi drzwiami znajdziecie, na pewno zwykłe nie będzie.

Taka zachęta do zanurzenia się w świecie fantazji i snu (to skojarzenie okazuje się mieć podwójne znaczenie w kontekście utworu M. Szczygielskiego) znajduje się na okładce książki Za niebieskimi drzwiami, nagrodzonej w 2010 r. Dużym Dongiem, wpisanej na Listę Honorową IBBY i Listę Skarbów Muzeum Książki Dziecięcej. Doczekała się ekranizacji, co absolutnie nie dziwi, wziąwszy pod uwagę plastyczne opisy niezwykłej krainy znajdującej się za tytułowymi niebieskimi drzwiami.

Łukasz trafia do niej, jak to zwykle w tego typu powieściach bywa, przez przypadek. Gdy po wypadku samochodowym mama chłopca zapada w śpiączkę, okazuje się, że ma ona siostrę – Agatę, z którą od lat nie utrzymywała kontaktu. Ciotka Agata jest właścicielką pensjonatu „Wysoki Klif” w nadmorskim Brzegu. Tam też zabiera siostrzeńca na czas jego rekonwalescencji i do momentu wybudzenia się mamy. Początkowo pobyt w Brzegu okazuje się dla Łukasza niczym przyjemnym – jedyne towarzystwo, na jakie może liczyć to ciągle zapracowana ciotka oraz ponura i małomówna Stasiowa, pierwszy kontakt z miejscowymi rówieśnikami – Moną, Zgryzem, a zwłaszcza Perełką, to wielka porażka, a sam dom okazuje się mało przyjazny i przytulny. Jest tylko jedna rzecz, która intryguje chłopca – niebieskie drzwi znajdujące się w zajmowanym przez niego pokoju, dawniej należącym do jego mamy. Pewnego dnia okazuje się, że jeśli pukać w nie 7 minut i 10 sekund, można nagle znaleźć się w niesamowitym miejscu, nie tyle pięknym, co bardzo niebezpiecznym, o czym przekona się sam Łukasz, jego (w końcu) przyjaciele – Zgryz, Mona i Perełka, a nawet sama ciotka Agata.

Książka Szczygielskiego kusi młodego czytelnika przede wszystkim wartką, porywającą i wciągającą akcją z dreszczykiem… Ma zatem wszystkie te cechy, które dla 12-latka są podstawowym kryterium doboru lektur. Ale poza nimi niezwykle ważne są walory poznawcze i wychowawcze. Historia Łukasza to droga do pokonania własnych słabości, zmierzenia się z tak trudnymi sytuacjami, jak długotrwała choroba rodzica, brak drugiego rodzica i ciągłe marzenie o spotkaniu z nim czy nawet umiejętność (a raczej konieczność) rezygnowania z dóbr materialnych, m.in. komórki (ciotki nie stać na finansowanie doładowań do telefonu chłopca) lub luksusowego mieszkania z wielkim plazmowym telewizorem (zostało zlicytowane przez bank po zaprzestaniu uiszczania rat kredytu). Mimo początkowego ostrego konfliktu rówieśnicy okazują się dla Łukasza prawdziwym wsparciem, pomagając mu wyswobodzić ciotkę Agatę z czarów rzuconych przez Krwawca – to także kolejny istotny aspekt wychowawczy tej opowieści.


Ale clou kryje się w zakończeniu. W finale młody czytelnik dowiaduje się, że cała opowiedziana w książce historia to… marzenia senne Łukasza. Bo to właśnie on, a nie jego mama, pozostawał w śpiączce od czasu wypadku. Podobnie jak troje jego przyjaciół – Monika i Perełka po zatruciu chemikaliami, a Zgryz – w wyniku cukrzycy. Pensjonat „Wysoki Klif” poznał z opowieści mamy czuwającej przy jego łóżku i ciotki Agaty wezwanej na pomoc…

Warto dodać, że w filmie z 2016 r. wystąpiła Ewa Błaszczyk, prezes fundacji „Akogo?” działającej na rzecz pogrążonych w śpiączce dzieci.

Książka warta polecenia dzieciom w wieku 12 lat wzwyż. W trakcie omawiania warto poruszyć takie tematy, jak:

  • Czym jest przyjaźń?
  • Wielka siła wyobraźni.
  • Marzenia senne jako podróż w krainę magii.
  • Wielka siła miłości rodzicielskiej – o przebudzeniu Łukasza ze śpiączki.

Barbara Kosmowska

Dziewczynka z parku

Na rynku książek dla dzieci od kilku lat pojawia się wiele propozycji chętnie wykorzystywanych w trakcie zajęć biblioterapii. W przystępny sposób objaśniają one i pozwalają uporać się z trudnymi tematami, jak chociażby śmierć jednego z rodziców.

W nurt ten wpisuje się utwór Barbary Kosmowskiej Dziewczynka z parku, który adresowany jest do bardzo młodego czytelnika. Bohaterką jest mała Andzia, która właśnie straciła tatę – znawcę ptaków i rodzica „objaśniającego świat”. Chodzi do szkoły, gdzie zazwyczaj samotnie spędza czas – koleżanki i koledzy z klasy nie bardzo wiedzą, jak zachować się wobec niej, ponieważ nigdy nie doświadczyli podobnej jak ona sytuacji. I tylko Jeremiasz, drugoroczny kolega w żółtej bluzie, towarzyszy jej każdego dnia, zwłaszcza po szkole, gdy razem wędrują przez park.

Razem z Andzią i jej mamą młody czytelnik przeżywa kolejne etapy żałoby – od rozpaczy Kiedy łzy rozlewają się w środku i zostają tam już na zawsze, po odkrywanie, że inni także doświadczają straty (okazuje się, że ojciec Olgi, jednej z koleżanek Andzi, zostawił rodzinę i odszedł), po odnalezienie drogi z wyjścia z żałoby (zrozumienie przez Andzię sensu powierzonej przez tatę tajemnicy), aż wreszcie pogodzenie się z odejściem.

Ogromnym walorem książki jest pokazanie żałoby zarówno z perspektywy dziecka, jak i drugiego rodzica. To współodczuwanie pięknie ilustruje poniższy cytat:

Od czasu jak zostały same, wszystko się zmieniło. Słowo „dobrze” też się zmieniło. Nie oznaczało już tego, co dawniej. Było trochę jak przeciwbólowa tabletka, a trochę jak czekoladka. […] Ostatnio często myślała o tym, że tata, gdy umierał, musiał zabrać ze sobą większość słów. Kiedyś tak łatwo rozmawiało się o różnych sprawach. A teraz mama wciąż milczy i szuka potrzebnego wyrazu. Coś równie złego stało się z ich wspólnym śmiechem. Też umarł razem z tatą.

Na szczęście siła łączącej matkę i córkę więzi pozwala przetrwać najtrudniejsze chwile i odnaleźć sens życia. Dziewczynka z parku to także opowieść o magii przyjaźni, ale i o zmaganiu się z nieuleczalną chorobą – cukrzycą.

Mimo że bohaterka jest prawdopodobnie 8‒9-latką, książkę tę mogą czytać także starsi uczniowie (IV‒V klasa). W jej kontekście warto poruszyć takie tematy, jak:

  • Gdy bliscy odchodzą…
  • Jak wspierać cierpiące osoby?
  • Jak dorosły może wspierać dziecko, a jak dziecko dorosłego?

Jarosław Mikołajewski

Wędrówka Nabu

Niewielka objętościowo książka Jarosława Mikołajewskiego porusza bardzo ważny problem uchodźców. Dzięki niej czytelnik poznaje historię dziewczynki uciekającej z wioski, w której płoną domy, w poszukiwaniu miejsca, gdzie bohaterka zazna spokoju. Jej droga nie jest ani prosta, ani łatwa, ani bezpieczna. Musi bowiem zmierzyć się z wieloma przeszkodami, takimi jak ściana czy kolczasty drut, które niby niewidoczne, a jednak po spotkaniu z nimi pozostają guz na głowie i podrapane nogi. Także finał podróży nie bardzo przypomina happy end. Po dotarciu na plażę otoczoną pięknymi domami Nabu widzi ludzi, którzy zaczynają jakąś dziwną zabawę w wyciąganie palców, a nawet całych rąk. Jedni wyciągali je w stronę domów, drudzy w stronę morza

Opowieść Mikołajewskiego opatrzona przepięknymi ilustracjami autorstwa Joanny Rusinek kierowana jest i do młodszych czytelników, i do starszych, ponieważ nasycona metaforą, daje się odczytać na różnych poziomach.

W trakcie jej omawiania należy poruszyć kwestię sytuacji mieszkańców krajów czy regionów świata ogarniętych wojną, stosunku do nich zarówno innych, jak i nas samych.

Marcin Kozioł

Skrzynia władcy piorunów

Powieść młodzieżowa Skrzynia władcy piorunów to świetny przykład realizacji dewizy Ignacego Krasickiego Bawić, ucząc. Otóż młody czytelnik zostaje wciągnięty w wir wydarzeń z aferą kryminalną w tle, której główną „bohaterką” jest tajemnicza skrzynia należąca do Nikoli Tesli, genialnego wynalazcy serbskiego pochodzenia. Rzecz dzieje się w dwóch planach czasowych. Pierwszy to współczesna rzeczywistość, kiedy odbiorca towarzyszy czternastoletniej Julii poruszającej się na wózku, jej sympatii – Tomowi, i przeuroczemu labradorowi Biszkoptowi zwanemu Spajkiem, który nie tylko jest świetnie wyszkolonym opiekunem swej niepełnosprawnej pani, ale także doskonale rozumie ludzki język. Ma też pewną tajemnicę – pamięta wiele sytuacji i wydarzeń ze swoich poprzednich wcieleń, na przykład gdy nosił imię Buddy i mieszkał w Waszyngtonie. W Białym Domu. Ale niezwykłe zdolności to nie tylko jego domena. Okazuje się, że Tom – przyjaciel Julii, podobnie jak jego zaginiony tata, dziecięcy psycholog, mają niezwykły dar – są synestetykami, czyli liczby wywołują u nich skojarzenia z kolorami, niektóre wyrazy przywołują wspomnienia zapachów lub barw, a czas ma przestrzenną formę i wiruje w specyficzny sposób.

Drugi plan to historia, która rozpoczyna się w małej wiosce Smiljan na terenie dzisiejszej Chorwacji nocą 9 lipca 1856 roku, kiedy Na niewielki biały dom usytuowany tuż obok kościoła spadały gęste strugi deszczu […] Grzmiało. I to jak! W takich to okolicznościach, przy wtórze piorunów, przyszedł na świat chłopiec nazwany przez rodziców Nikolą, a przez przyjmującego poród lekarza Władcą Piorunów. Przezwisko to okaże się – już kilka lat później – wróżbą na przyszłość. Młody Tesla bowiem od najmłodszego wieku wykazywał się zarówno wielką inteligencją, odwagą, jak i spostrzegawczością. I chociaż pierwsze eksperymenty nie należały do udanych (skok z parasolem ojca, zakończony upadkiem z wysokości), to nie rezygnował z działań – tworząc na przykład silnik wykorzystujący pracę szesnastu chrabąszczy. Już jako dziecko miewał wizje swoich wynalazków, które realizował w starszym wieku – na przykład pięciopłatkowej turbiny wodnej.

Nic zatem dziwnego, że gdy tata Toma trafia na aukcji internetowej na skrzynię, w której, jak się okazuje, znalazły się zapiski i pamiątki Nikoli Tesli z lat dziecięcych, staje się ona celem rabusiów, a on sam zostaje porwany. I tu zaczyna się cała historia – opowiedziana żywo, z humorem i barwnie.

Książka Skrzynia Władcy Piorunów została wpisana na listę lektur uzupełniających w klasach IV‒VI. Omawiając ją, warto zatrzymać się nad takimi kwestiami, jak:

  • Walory poznawcze książki – czyli zagadki historii (dzieje Nikoli Tesli), rozwiązywanie szyfrów);
  • Rola przyjaźni – nie tylko międzyludzkiej, ale i między człowiekiem a psem;
  • Czy niepełnosprawność zawsze musi kojarzyć się z ograniczeniami;
  • Czym jest powieść detektywistyczna?

Jakub Skworz

Adaś Mickiewicz. Łobuz i mistrz

Jak opowiedzieć o Mickiewiczu, by dla dzieci nie była to porcja suchych, mało interesujących z ich punktu widzenia, informacji?

Niebanalny pomysł na zapoznanie młodego czytelnika z elementami biografii jednego z najwybitniejszych polskich poetów ma Jakub Skworz. „Ubiera” on bowiem fakty z życia Mickiewicza w ciekawą formę – otóż czyni z nich jeden z wątków powieści Adaś Mickiewicz. Łobuz i mistrz, nierozerwalnie łączący się z drugim – przygodami dwojga młodych bohaterów Oli i Eryka. Pewnego dnia rodzeństwo, mimo stanowczego zakazu dziadka, wchodzi do jego gabinetu pełnego książek. Nagle okazuje się, że w niewytłumaczalny dla nich sposób trafiają do jednej z nich – książka najzwyczajniej w świecie ich wciągnęła… Poznając kolejne jej rozdziały, towarzyszą Adamowi Mickiewiczowi w najważniejszych momentach jego życia – począwszy od tragicznego upadku z okna, poprzez pożar Nowogródka, egzamin wstępny na studia, pracę nauczyciela, poznanie Maryli Wereszczakówny, pobyt w więzieniu w klasztorze ojców bazylianów, po ślub z Celiną Szymanowską.

I choć pomysł z przenoszeniem się w czasie znany jest już chociażby z książki Anny Czerwińskiej-Rydel Fotel czasu, to dzieciom na pewno się spodoba. Niewątpliwym walorem jest także dość wartka akcja i przyjazny język. Największa niespodzianka czeka jednak w zakończeniu, gdy okazuje się, że dziadek Oli i Eryka jest dobrym znajomym Mickiewicza.

Wartością dodaną tejże książki jest sama myśl przewodnia ukryta w grze słów – książka, która wciąga. Autor jednoznacznie daje bowiem do zrozumienia, że dobra, ciekawa lektura, potrafi porwać, a czytelnik, identyfikując się z bohaterami, sam staje się jednym z nich. Czy można lepiej promować czytelnictwo?


Adaś Mickiewicz. Łobuz i mistrz śmiało może być lekturą w klasie V lub VI – w takim też wieku są jej główni bohaterowie. W jej kontekście warto porozmawiać nie tylko o faktach z życia naszego wieszcza, ale właśnie także o roli książek w naszym życiu, sile wyobraźni i pożytkach płynących z czytania.

Zuzanna Orlińska

Biały Teatr panny Nehemias

Lata 80. ubiegłego wieku to czasy młodości rodziców współczesnych nastolatków. Nie każdy z nich jednak zna realia tego trudnego okresu tuż po zakończeniu stanu wojennego, gdy sklepy świeciły pustką, a kupno wędliny możliwe było zazwyczaj w okolicach świąt, kiedy w szkole obowiązkowa była nauka języka rosyjskiego połączona z „wychowaniem obywatelskim”, uczniów rozliczano z obecności na pochodach pierwszomajowych, toczył się proces w sprawie Grzegorza Przemyka i doszło do porwania księdza Jerzego Popiełuszki.

Aby przybliżyć tę najnowszą przecież historię, warto polecić młodzieży książkę Zuzanny Orlińskiej Biały Teatr panny Nehemias. Bohaterką jest Katarzyna (nie Kasia, Kaśka ani Kasieńka, ale właśnie Katarzyna), uczennica szóstej klasy szkoły podstawowej, która z nakazu szkoły noszącej imię Dąbrowszczaków (biorących udział w wojnie w Hiszpanii w latach 1936‒1939) razem z przyjaciółką Elką trafia do ponurego, owianego tajemnicą mieszkania rodziny weterana hiszpańskiej wojny domowej, pań o nazwisku Nehemias. Młodsza z nich, Ida, była kiedyś uznaną śpiewaczką, teraz opiekuje się matką Diną.

Do obowiązków dziewcząt należy przynoszenie obiadów i sprzątanie. Elka dość szybko rezygnuje z udziału w tym „czynie społecznym”, natomiast Katarzyna przyciągana tajemniczą siłą regularnie odwiedza panie Nehemias. Podczas jednej z wizyt udaje jej się zajrzeć do szafy w pokoju panny Idy, gdzie pod peruką z japońskim kokiem odkrywa tajemnicze pudełeczko. Jeszcze nie wie, że to znalezisko odmieni jej życie.

I w tym momencie w bardzo realistyczny świat powieści wkrada się metaforyczna opowieść o Białym Teatrze jako przedmiocie, który uzależnia, odbiera wolność myślenia i zniewala, a nawet pozbawia talentu, jakim w przypadku panny Nehemias jest piękny głos. Czarowi tego pudełeczka ulega najpierw Katarzyna, potem Elka, nawet Czarek, kolega bohaterek, mimo że nie ma z nim bezpośrednio do czynienia, również odczuwa jego negatywny wpływ.

Lektura ta adresowana jest dla starszych uczniów (Wydawnictwo Literatura umieściło ją w serii 16+), nie tylko ze względu na tło historyczno-obyczajowe, ale także na wątek Białego Teatru wymagający umiejętności odczytywania metafor i symboli, doszukiwania się kontekstów psychologicznych czy nawet filozoficznych. Warto jednak sięgnąć po nią, właśnie choćby po to, by zapoznać młodzież z tekstem dziejącym się na dwóch planach, przenikających się ze sobą i uzupełniających.

W trakcie omawiania tekstu można poruszyć tematy:

  • Co to znaczy być wolnym? (kontekst historyczny i psychologiczny);
  • Siła wyobraźni – dar czy przekleństwo?
  • Polska i Polacy w latach 80. ubiegłego wieku – czasach naszych rodziców;
  • Gdy polityka wkracza do codziennego życia…